niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 2.

Po około 45 minutach jazdy po zatłoczonym Londynie dotarliśmy na miejsce.
-Dzięki Mark. Zadzwonię jak skończy się film.-krzyknęłam do naszego kierowcy.
-Załóż tylko kaptur trochę wieje.-usłyszałam odpowiedź. Ach cały Mark. Jest jak starszy bart, którego nigdy nie miałam. To trochę dziwne powiedzieć o mężczyźnie starszym ode mnie o 35 lat. Bardziej powinnam: jest jak dziadek. Kurde jakie rozkminy. No nie ważne.
-O idzie!- krzyknęła Oliwia.
-Kto?- zapytałam.
-Cześć lasencje!- ujrzałam przed sobą naszego przyjaciela Philipa.
-Hello zboczuchu.- przywitałam się. Philipa znam dłużej od Oliwii. Byliśmy sąsiadami w okresie wakacyjnym. On przyjeżdżał do swojej babci na wieś w Polsce, a ja do swojej babci z polski do polski. Był on moim pierwszym kolegą z zagranicy jak i pierwszym mężem. Pamiętam do dziś naszą obietnicę składaną na podwieczorku naszych babć. „I nic nas nie rozłączy, aż do śmierci”. Tyle że „te coś” jednak nas rozłączyło. Pojawiła się dziewczyna. Niby taka cicha woda, a jak przychodzi spotkać się z nią sam na sam to niezła sucza. Szkoda gadać. Nasza przyjaźń zatrzymała się na okres 2 lat. Następnie przyjechałam do Londynu i spotkałam Philip’a w mc. Teraz trzymamy się znowu razem. I jesteśmy prawie sąsiadami. No gdyby nie licząc tych 15 km które nas jednak rozdzielają.
-Ziemia do Natalie! Słuchasz?
-Tak tak słucham. Co prawda nie wiem czego, bo byłam zajęta myśleniem więc może jednak nie słuchałam. No w każdym razie chciała stworzyć taki pozór rozumiecie?- wypięłam dumnie pierś do przody, że udało mi się w końcu coś mądrego powiedzieć.
-Wiesz co? Dalej zastanawiam się czy ty jesteś na serio głupia czy tylko udajesz.-podsumowała mnie Oliwia.
-Wydaję mi się, że po prostu…- zaczęłam, ale nie mogłam wymyśleć dobrego zakończenia.-Po prostu idźmy już po popcorn, bo jestem głodna.-cali roześmiani skierowaliśmy się do kolejki. Jak się później okazało, przegrałam w papier, kamień, nożyce i musiałam ustać w kilometrowej kolejce. Usłyszałam pisk jakiś dziewczyn, ale wolałam się nie odwracać. Muszę kontrolować swoje zachowanie, tym bardziej, że jestem obserwowana przez paparazzi. Gdy pisk minął, postanowiłam odwrócić się do przyjaciół i zobaczyć czy maja się dobrze. Uniemożliwił mi to jakiś goryl który stanął na tyle blisko mnie, że od moich oczu a jego sutków, czyli miejsca dokąd mu sięgałam dzieliło około 10 centymetrów.
-O przepraszam.-usłyszałam niski, jednak sympatyczny głos „goryla”
-Nic nie szkodzi.-grzecznie odpowiedziałam podnosząc głowę w celu spojrzenia w oczy mężczyźnie. Na chwilę się zatrzymałam bo skądś go znałam.
-Ja znam pana.
-A ja ciebie. Czy ty nie jesteś…
-Natalie Herman.- przedstawiłam się.- A pan jest ochroniarzem One Direction. I wszystko jasne.- podsumowałam. Już wiadomo skąd znam tą twarz. Było tyle jej zdjęć na tych samych portalach plotkarskich co mojej.- Więc to od chłopaków takie piski?
-Tak jest. Czasami już nie wytrzymuję. A jak u ciebie? Dobrze sobie radzisz?- łoł na serio miły człowiek.
-Pomijając niektóre komentarze typu: za hajs ojca i matki, to tak.-odpowiedziałam, znów gapiąc się w swojej trampki.
-Na niektóre rzeczy nie masz wpływu.
-Wiem, wiem. Czasami zasta…
-Następna!- przerwała nam rozmowę kasjerka.- Co podać?
-Trzy razy duży popcorn i cole.-zamówiłam. Chwilę potem dostałam swoje zamówienie.- Dziękuję bardzo.- odwróciłam się i ponownie ujrzałam cycki pana Goryla.- HAhahah. Przepraszam. Miło się rozmawiało.
-Z tobą również.- Usłyszałam już za plecami.
-No co tak długo co?
-Coś nie pasuje? Chcesz w ryja?- zażartowałam udając że kieruję swoją pięść w stronę twarzy Oliwii.
-No to, że zaraz się film zacznie, a nas jeszcze nie ma na sali.- pobiegliśmy w stronę naszego wejścia, rozsypując popcorn po całej podłodze kina.
-Jesteśmy!- krzyknęłam na całą salę.- Ups. Przepraszam nie miało być tak głośno.- wyjaśniłam gdy cały tłum ludzi z siedzisk spojrzał w naszą stronę. Wszyscy zaczęli się śmiać, a ja poczułam że cała palę się ze wstydu.
-Widzę, że wraca mała rozrabiaczka.- jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać i dostałam czkawki. Zawsze tak mam gdy ze śmiechu brak mi powietrza albo się śmieję i połykam ślinę. To jest straszne, bo potrafi mnie ona męczyć całe wieki. Film się zaczął, a ja zamiast oglądać czytałam z Philip’em jego sms. Pisał z tatą.
-No tak, nie ma to jak kłócić się przez telefon.
-I to sms’ami. Mam pytanie. Mogę u ciebie dziś przenocować?
-No pewnie.
-Co no pewnie?- wtrąciła się przyjaciółka siedząca po mojej lewej stronie.
-Philip dzisiaj u mnie nocuje. Pokłócił się z tatą.
-O oł. Kiepsko. Też bym chciała ale przyjechała moja ciotka. Wiesz mama pokazuje jej, jaka to ja jestem wychowana.
-O matko!!! Tak jej kłamie w oczy?- cała nasza trójka głośno się zaśmiała
-Shhh!!!- usłyszeliśmy z każdej strony.
Jak się okazało, była już końcówka filmu kiedy po raz pierwszy spojrzałam na wielki ekran.
-Miło było, ale się skończyło.- powiedziałam i ponownie zaśmialiśmy się.
-Uwaga stopień.
-Gdzie?- nie zdążyłam.- hahahhaahahha
-Jak możesz? Zaraz się zleje!!!- krzyknęła Oliwia, chyba chciało jej się siku. Postanowiłam ukrócić jej męki i przestać się śmiać, jednak gdy zobaczyłam ją trzymającą się za spodnie w kroczu nie wytrzymałam. Teraz sama byłam zagrożona.
-Ja tez muszę iść. Zaczekajcie na mnie.- usłyszałyśmy Philip’a.
-Leć Małysz leć.
-Nie no przestań Natalie. Proszę.
-Coś się stało?- usłyszałam znajomy mi głos.
-Oprócz tego, że zaraz się zleje, z resztą tak jak moja przyjaciółka-wskazałam miejsce gzie przed chwilą stała moja przyjaciółka. Stała, bo już jej tam nie było. Czyli od jakiś 2 minut leżę na środku głównego holu w kinie…
- Pomóc dojść do łazienki?
-Zaraz sama dojdę, muszę trochę odpocząć. Ale krowa jedna. Mogła zaczekać.- usłyszałam chichot. Przewróciłam się na plecy i usiadłam by zobaczyć kto stoi z „gorylem”. Zatkało mnie… i to na maksa.
-Hej!- usłyszałam radośnie od pierwszego chłopaka od lewej.
-Hej Liam.- przywitała się nieśmiało. Czułam, że cała się buracze.
-Awwww… Ty się rumienisz.- powiedział Louis i podał mi rękę.
-Natalie Herman.- przedstawiłam się w tym samym czasie.
-Louis.
-Jestem Harry!- Chłopak niemal wyrwał moja rękę z ręki przyjaciela.- Ty jesteś tą dziewczyną o której przeczytał ostatnio Naill.
-O kim czytałem? Nat… Natlie Herman? –zaniemówił gdy mnie zobaczył.- Naill Horan.- spojrzałam się w stronę ostatniego chłopaka.
-Zayn. Zayn Malik.- wyciągnął rękę i uśmiechnął się odo ucha do ucha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz