Po około 45
minutach jazdy po zatłoczonym Londynie dotarliśmy na miejsce.
-Dzięki
Mark. Zadzwonię jak skończy się film.-krzyknęłam do naszego kierowcy.
-Załóż tylko
kaptur trochę wieje.-usłyszałam odpowiedź. Ach cały Mark. Jest jak starszy
bart, którego nigdy nie miałam. To trochę dziwne powiedzieć o mężczyźnie
starszym ode mnie o 35 lat. Bardziej powinnam: jest jak dziadek. Kurde jakie
rozkminy. No nie ważne.
-O idzie!- krzyknęła
Oliwia.
-Kto?- zapytałam.
-Hello zboczuchu.-
przywitałam się. Philipa znam dłużej od Oliwii. Byliśmy sąsiadami w okresie
wakacyjnym. On przyjeżdżał do swojej babci na wieś w Polsce, a ja do swojej
babci z polski do polski. Był on moim pierwszym kolegą z zagranicy jak i
pierwszym mężem. Pamiętam do dziś naszą obietnicę składaną na podwieczorku
naszych babć. „I nic nas nie rozłączy, aż do śmierci”. Tyle że „te coś” jednak
nas rozłączyło. Pojawiła się dziewczyna. Niby taka cicha woda, a jak przychodzi
spotkać się z nią sam na sam to niezła sucza. Szkoda gadać. Nasza przyjaźń
zatrzymała się na okres 2 lat. Następnie przyjechałam do Londynu i spotkałam
Philip’a w mc. Teraz trzymamy się znowu razem. I jesteśmy prawie sąsiadami. No
gdyby nie licząc tych 15 km które nas jednak rozdzielają.
-Ziemia do
Natalie! Słuchasz?
-Tak tak
słucham. Co prawda nie wiem czego, bo byłam zajęta myśleniem więc może jednak
nie słuchałam. No w każdym razie chciała stworzyć taki pozór rozumiecie?-
wypięłam dumnie pierś do przody, że udało mi się w końcu coś mądrego
powiedzieć.
-Wiesz co?
Dalej zastanawiam się czy ty jesteś na serio głupia czy tylko
udajesz.-podsumowała mnie Oliwia.
-Wydaję mi
się, że po prostu…- zaczęłam, ale nie mogłam wymyśleć dobrego zakończenia.-Po
prostu idźmy już po popcorn, bo jestem głodna.-cali roześmiani skierowaliśmy
się do kolejki. Jak się później okazało, przegrałam w papier, kamień, nożyce i
musiałam ustać w kilometrowej kolejce. Usłyszałam pisk jakiś dziewczyn, ale wolałam się nie
odwracać. Muszę kontrolować swoje zachowanie, tym bardziej, że jestem
obserwowana przez paparazzi. Gdy pisk minął, postanowiłam odwrócić się do
przyjaciół i zobaczyć czy maja się dobrze. Uniemożliwił mi to jakiś goryl który
stanął na tyle blisko mnie, że od moich oczu a jego sutków, czyli miejsca
dokąd mu sięgałam dzieliło około 10 centymetrów.
-O
przepraszam.-usłyszałam niski, jednak sympatyczny głos „goryla”
-Nic nie
szkodzi.-grzecznie odpowiedziałam podnosząc głowę w celu spojrzenia w oczy
mężczyźnie. Na chwilę się zatrzymałam bo skądś go znałam.
-Ja znam
pana.
-A ja
ciebie. Czy ty nie jesteś…
-Natalie
Herman.- przedstawiłam się.- A pan jest ochroniarzem One Direction. I wszystko
jasne.- podsumowałam. Już wiadomo skąd znam tą twarz. Było tyle jej zdjęć na
tych samych portalach plotkarskich co mojej.- Więc to od chłopaków takie piski?
-Tak jest.
Czasami już nie wytrzymuję. A jak u ciebie? Dobrze sobie radzisz?- łoł na serio
miły człowiek.
-Pomijając
niektóre komentarze typu: za hajs ojca i matki, to tak.-odpowiedziałam, znów gapiąc
się w swojej trampki.
-Na niektóre
rzeczy nie masz wpływu.
-Wiem, wiem. Czasami zasta…
-Następna!-
przerwała nam rozmowę kasjerka.- Co podać?
-Trzy razy
duży popcorn i cole.-zamówiłam. Chwilę potem dostałam swoje zamówienie.-
Dziękuję bardzo.- odwróciłam się i ponownie ujrzałam cycki pana Goryla.-
HAhahah. Przepraszam. Miło się rozmawiało.
-Z tobą
również.- Usłyszałam już za plecami.
-No co tak
długo co?
-Coś nie
pasuje? Chcesz w ryja?- zażartowałam udając że kieruję swoją pięść w stronę
twarzy Oliwii.
-No to, że
zaraz się film zacznie, a nas jeszcze nie ma na sali.- pobiegliśmy w stronę
naszego wejścia, rozsypując popcorn po całej podłodze kina.
-Jesteśmy!-
krzyknęłam na całą salę.- Ups. Przepraszam nie miało być tak głośno.-
wyjaśniłam gdy cały tłum ludzi z siedzisk spojrzał w naszą stronę. Wszyscy
zaczęli się śmiać, a ja poczułam że cała palę się ze wstydu.
-Widzę, że
wraca mała rozrabiaczka.- jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać i dostałam czkawki.
Zawsze tak mam gdy ze śmiechu brak mi powietrza albo się śmieję i połykam
ślinę. To jest straszne, bo potrafi mnie ona męczyć całe wieki. Film się
zaczął, a ja zamiast oglądać czytałam z Philip’em jego sms. Pisał z tatą.
-No tak, nie
ma to jak kłócić się przez telefon.
-I to
sms’ami. Mam pytanie. Mogę u ciebie dziś przenocować?
-No pewnie.
-Co no
pewnie?- wtrąciła się przyjaciółka siedząca po mojej lewej stronie.
-Philip
dzisiaj u mnie nocuje. Pokłócił się z tatą.
-O oł.
Kiepsko. Też bym chciała ale przyjechała moja ciotka. Wiesz mama pokazuje jej,
jaka to ja jestem wychowana.
-O matko!!!
Tak jej kłamie w oczy?- cała nasza trójka głośno się zaśmiała
-Shhh!!!-
usłyszeliśmy z każdej strony.
Jak się
okazało, była już końcówka filmu kiedy po raz pierwszy spojrzałam na wielki
ekran.
-Miło było,
ale się skończyło.- powiedziałam i ponownie zaśmialiśmy się.
-Uwaga
stopień.
-Gdzie?- nie
zdążyłam.- hahahhaahahha
-Jak możesz?
Zaraz się zleje!!!- krzyknęła Oliwia, chyba chciało jej się siku. Postanowiłam
ukrócić jej męki i przestać się śmiać, jednak gdy zobaczyłam ją trzymającą się
za spodnie w kroczu nie wytrzymałam. Teraz sama byłam zagrożona.
-Ja tez muszę iść. Zaczekajcie na mnie.- usłyszałyśmy Philip’a.
-Leć Małysz
leć.
-Nie no
przestań Natalie. Proszę.
-Coś się
stało?- usłyszałam znajomy mi głos.
-Oprócz
tego, że zaraz się zleje, z resztą tak jak moja przyjaciółka-wskazałam miejsce
gzie przed chwilą stała moja przyjaciółka. Stała, bo już jej tam nie było.
Czyli od jakiś 2 minut leżę na środku głównego holu w kinie…
- Pomóc
dojść do łazienki?
-Zaraz sama
dojdę, muszę trochę odpocząć. Ale krowa jedna. Mogła zaczekać.- usłyszałam
chichot. Przewróciłam się na plecy i usiadłam by zobaczyć kto stoi z „gorylem”.
Zatkało mnie… i to na maksa.
-Hej!-
usłyszałam radośnie od pierwszego chłopaka od lewej.
-Hej Liam.-
przywitała się nieśmiało. Czułam, że cała się buracze.
-Awwww… Ty
się rumienisz.- powiedział Louis i podał mi rękę.
-Natalie
Herman.- przedstawiłam się w tym samym czasie.
-Louis.
-Jestem
Harry!- Chłopak niemal wyrwał moja rękę z ręki przyjaciela.- Ty jesteś tą
dziewczyną o której przeczytał ostatnio Naill.
-O kim
czytałem? Nat… Natlie Herman? –zaniemówił gdy mnie zobaczył.- Naill Horan.-
spojrzałam się w stronę ostatniego chłopaka.
-Zayn. Zayn
Malik.- wyciągnął rękę i uśmiechnął się odo ucha do ucha.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz